Oferta Warmii i Mazur - Warto Zobaczyć

Kraina Wielkich Jezior Mazurskich


Fot. Galeria. Archiwum. Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna w Olsztynie

Kraina Wielkich Jezior Mazurskich to niezwykły w skali europejskiej zakątek. Połączone kanałami jeziora są prawdziwą mekką dla wodniaków, którzy każdego roku zjeżdżają tłumnie, by poczuć wiatr w żaglach. Do woli oddając się swojej pasji przeżywają urlop w cudownej przyrodzie i wyjątkowej atmosferze, którą potem wspominają po powrocie do domu.

Budowa kanałów między jeziorami pozwoliła na znaczne wydłużenie tras żeglugowych, które liczą w sumie około 200 km. Główny szlak wiedzie od Węgorzewa na północy przez Giżycko i Mikołajki po Ruciane-Nidę i Pisz na południu krainy.

Nad jeziorami czekają na wodniaków odnowione porty i przystanie oraz nowoczesne, ekologiczne mariny. Każdy turysta może odbyć rejs statkiem „białej floty”, opalać się na plaży, łowić ryby, spacerować w lesie i pojeździć konno po zielonej łące czy zwiedzić zabytki, dotknąć murów historycznej budowli, a wieczorem zakosztować wina i kawy pod dachem wiekowego zamku lub pałacu.


 

Warto zobaczyć...
 

Krutynią do młyna wodnego

Krutynia – królowa mazurskich rzek! Jeden z najpopularniejszych szlaków kajakowych w Europie. Lilie wodne, gąbki i krasnorosty tworzące „krwawe plamy” – dodają rzece niezwykłego uroku.

Piękno przyrody wzbogacają oglądane zwierzęta i ptaki. Cały szlak liczy ponad 100 km, ale równie emocjonujący jest spływ kajakiem lub pychówką ze startem we wsi Krutyń, z godną uwagi mazurską drewnianą zabudową. Wieś przed wojną odwiedził Melchior Wańkowicz, a w 1963 roku – noblista John Steinbeck. Szybko dopłyniemy do osady Zielony Lasek, gdzie w XIX-wiecznym młynie wodnym działa obecnie elektrownia wodna.

Fot. Krutynia, Wyd. Markowe Mazury


„Chopinem” prosto w ręce porywaczy

Największy polski żaglowiec śródlądowy pływa po Wielkich Jeziorach Mazurskich i nazywa się „Chopin”. Wybudowany w stylu XIX-wiecznego żaglowca tworzy klimat romantycznej przygody, a niezbędny komfort zapewniają klimatyzacja i ogrzewanie. Na pokładzie można zjeść smaczną rybkę, ale i potańczyć na parkiecie.

Jeśli rejs zacznie się w Mikołajkach, to po kilku kilometrach dotrzemy do tajemniczej Galindii, czyli Mazurskiego Edenu. Zaaranżowana kraina plemienia Galindów położona jest na półwyspie u ujścia Krutyni do jeziora Bełdany. Tędy przebiegał szlak bursztynowy, a na jego pamiątkę w odtworzonym grodzisku powstała Bursztynowa Komnata ze zbiorem pięknych wyrobów z jantaru.

Na gości czekają także inne atrakcje: liczne podziemne pieczary, ogniska, biesiady oraz napad Galindów na turystów, łącznie z wzięciem do niewoli jeńców.

Fot. Galindia, Wyd. Markowe Mazury


Mazurskie uroki

Uroki Mazur można podziwiać z różnych punktów widzenia, a najlepiej z pokładu statku pasażerskiego, np. pływającego po Jeziorze Dobskim w okolicy Giżycka. Po takim relaksie warto ruszyć na penetrację gigantycznych bunkrów Wilczego Szańca w Gierłoży, kwatery Hitlera, miejsca z którego przez kilka lat decydowano o przebiegu II wojny światowej. W sąsiedztwie kwatery jest park miniatur najciekawszych zabytków Warmii i Mazur. A stąd już tylko krok do Kętrzyna, gdzie oprócz krzyżackiego zamku godny obejrzenia jest budynek dawnej loży masońskiej oraz jedna z najdłuższych stajni w Europie (ma 200 stanowisk) w założonym w 1877 stadzie ogierów.


W oddalonej o 15 km Świętej Lipce zachwyca barokowe sanktuarium maryjne, a stąd tylko kilka chwil do średniowiecznego Reszla z gotyckim zamkiem, mostem i kościołem. Po chwili zadumy nad przeszłością czas ruszyć do Rynu, aby skorzystać z atrakcji luksusowego Hotelu Zamek Ryn, gdzie przy odrobinie szczęścia trafimy na biesiadę rycerską.

Fot. Święta Lipka, Wyd. Szlak Fortyfikacji


Szlakiem zamków i fortyfikacji

Mazury to nie tylko wielkie jeziora. Są tu także ślady wielkiej historii. Jej blask bije np. od położonego na przesmyku między dwoma jeziorami zamku krzyżackiego w Giżycku, w którym urządzono nowoczesny hotel. Nieopodal znajduje się słynna Twierdza Boyen, zbudowana na rozkaz króla pruskiego w połowie XIX wieku, dziś chętnie odwiedzana przez turystów. Jedna z jej bram wychodzi w stronę Kętrzyna, a w tym mieście również jest krzyżacki zamek, mieszczący m.in. muzeum regionalne.

Jadąc dalej przez Świętą Lipkę możemy podziwiać barokowe sanktuarium maryjne, zaś w Nakomiadach – perłę holenderskiego baroku, czyli pałac dyplomaty brandenburskiego, w którym dziś jest pensjonat i manufaktura ceramiczna. Wreszcie prawdziwa uczta dla oczu i ciała – przebudowany na hotel zamek w Rynie, gdzie czeka tajemnicze spotkanie z Księżną Anną, tradycyjne trunki i pyszne jadło. A obok nad jeziorem – odrestaurowany ze smakiem Gościniec Ryński Młyn.

Fot. Twierdza Boyen, Wyd. Szlak Fortyfikacji
 

Dziecięce foto safari

Prawdziwe foto safari czeka najmłodszych miłośników bezkrwawego polowania, którzy wyruszą z rodzicami na trasę pasjonującej przygody. Zaczynamy od Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, 10 km od Rucianego-Nidy. Takie zwierzęta jak wilki, rysie, tarpany, daniele i łosie żyją tu w warunkach zbliżonych do naturalnych. Niektóre z nich, o łagodnych obyczajach, można pogłaskać i zrobić sobie z nimi selfie.

Dalszym etapem eskapady jest Okrągłe koło Giżycka. Trafimy tu na ZOO Safari, gdzie na 100 ha mieszka kilkaset dzikich zwierząt, które fotografujemy z samochodu terenowego lub bryczki (a zimą jadąc saniami). Po drodze spotkamy stada danieli, jeleni mandżurskich i europejskich, muflonów i koni wielkopolskich. Są osiołki i kozy afrykańskie oraz owce wrzosówki. Po emocjonujących „łowach” docieramy do miasteczka z Dzikiego Zachodu. Westernowe Mrongoville w Mrągowie to pokaźna dawka nowych emocji: inscenizacje porwań i napadów na bank, strzelanie batem i rewolwerem, rzucanie lassem i pokazy jazdy westernowej. A na rancho jest cały zwierzyniec, w tym kozy i konie, które również gotowe są na ujęcie – z pomocą aparatu fotograficznego.

Fot. Park Dzikich Zwierząt Kadzidłowo, Wyd. "Parki Krajobrazowe i Rezerwaty na Warmii i Mazurach"


Konna eskapada

Komu marzy się konna przejażdżka po leśnych wertepach lub rozległej łące, koniecznie musi odwiedzić pensjonat Sasek, położony nad uroczym jeziorem Sasek Mały koło Szczytna. Gospodarstwo posiada ponad 50 koni szlachetnych i szlachetnych półkrwi, wielkopolskich i trakeńskich, w tym część – dobrze ułożonych - pod siodło i do zaprzęgu.

Ich właściciele od lat są instruktorami rekreacyjnej jazdy konnej, więc nawet debiutanci poczują się bezpiecznie na końskim grzbiecie. Gospodarstwo oferuje też takie atrakcje jak pławienie koni, spacery bryczkami i wozami, a zimą tradycyjne kuligi i skiring, czyli jazdę na nartach za koniem.

Fot. Konie, Pensjonat Sasek


Golf dla nowicjuszy

Golf przestał być tylko sportem elitarnym. Dziś każdy chętny może spróbować swoich sił w tej dyscyplinie, co zapewnia Akademia Golfa w podolsztyńskich Naterkach. Urządzono tutaj pole klasy mistrzowskiej, które dzięki licznym naturalnym i sztucznym przeszkodom należy do najciekawszych w Polsce. Posiada ono 18 dołków, a z myślą o początkujących powstało pole sześciodołkowe, dające szansę posmakowania sportu, w którym króluje Tiger Woods.

Właśnie na nich co niedzielę czeka pasjonująca przygoda – Akademia Golfa! Rozpoczyna się wiosną w każde niedzielne południe, a nauka trwa całe 60 minut. W tym czasie nowicjusze poznają podstawowe zasady gry, zgłębiają jej tajniki, uczą się techniki uderzeń oraz prawidłowego swingu, czyli zamachu golfowego. Średnio zaawansowanym golfistom też to się przyda!

Fot. Pole golfowe, Mazury Golf


Emocje wodnych sportów

Wielkie Jeziora Mazurskie to prawdziwa mekka żeglarzy i wszystkich wodniaków, którzy lubią aktywnie spędzać czas wolny. Szerokie wody takich jezior jak Śniardwy, Mamry czy Niegocin sprzyjają żeglowaniu i wiosłowaniu, aż do utraty tchu!

Jeśli jednak wodniacy chcą poznać smak nowych emocji, mogą nauczyć się sztuki windsurfingu i kitesurfingu w szkole sportów wodnych w Wilkasach. A pasjonaci narciarstwa wodnego mają w Giżycku nowy wyciąg na jeziorze Popówka Mała, tuż obok Twierdzy Boyen.

Powstały tutaj dwie proste trasy do nart wodnych i wakerboardu. Turysta co krok spotyka wypożyczalnie żaglówek, motorówek, łodzi wiosłowych i kajaków, więc każdy chętny ma szansę zmierzyć się z wiatrem i falą.

 

Mazury Zachodnie i Warmia 


Fot. Galeria. Archiwum. Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna w Olsztynie

Mazury Zachodnie i Warmia różnią się od sąsiednich Mazur przede wszystkim doświadczeniem historycznym, gdyż była dominium należącym do Polski. Całe wieki jej stolicą był Lidzbark Warmiński, gdzie urzędowali biskupi warmińscy. Dziś Warmia kusi różnorodnością przyrody, zachowanymi zabytkami i bogatą ofertą turystyczną. Podobnie jak Mazury Zachodnie, gdzie są zasobne w ryby piękne i czyste jeziora, z plażami i ekologicznymi marinami.

Obie krainy są integralną częścią regionu, który dla turysty stanowi unikalną oazę przyrody, gdzie można zobaczyć dzikie zwierzęta, nazbierać poziomek, jagód i grzybów. Wszystkie smaki natury – w luksusowych hotelach i popularnych pensjonatach – oferuje regionalna warmińska i mazurska kuchnia oferująca dziedzictwo kulinarne tej ziemi. Z tego i wielu innych powodów warto tu wpaść na dłużej!

 

Warto zobaczyć...


Blaski średniowiecza

Średniowiecze niesłusznie traktowane jest jako mroczna epoka, o czym przekonamy się zwiedzając zabytkowe budowle miast Zachodnich Mazur.

Na przykład ponad Nidzicą wyrasta gotycki zamek. Obecnie w obiekcie działa muzeum, odbywają się koncerty, turnieje rycerskie i średniowieczne biesiady. Równie długą historię ma zamek w Działdowie; miał tu siedzibę prokurator zakonny, a potem wójt. W pobliskim ratuszu otwarto Interaktywne Muzeum Państwa Krzyżackiego. Dzięki nowoczesnej technice prześledzimy tu frapujące dzieje zakonów rycerskich, głównie krzyżackiego! Dalszy ciąg tej historii poznamy na polach grunwaldzkich, gdzie 15 lipca 1410 roku – w największej bitwie średniowiecznej Europy – polsko-litewsko- ruskie wojsko zmiażdżyło potęgę Zakonu.

Tutaj co roku, w rocznicę wiktorii odbywa się plenerowa inscenizacja z udziałem ok. 1500 rycerzy. A z Grunwaldu tylko krok do Ostródy, gdzie w krzyżackim zamku w 1807 roku mieszkał sam cesarz Napoleon.
 

Statkiem po trawie

Czy to możliwe, aby podróżować statkiem po trawie i na dodatek pod górkę? Takie niezwykłe przeżycie zapewnia Kanał Elbląski łączący Ostródę z Elblągiem, arcydzieło myśli inżynieryjnej, zabytek rangi światowej z połowy XIX wieku.

Na liczącym ponad 80 km szlaku wodnym powstało pięć pochylni, dzięki którym pokonuje się naturalną różnicę poziomów. Rejs można rozpocząć w Ostródzie czy Elblągu, ale ci, co mają mniej czasu, mogą ruszyć w połowie trasy od pochylni Buczyniec niedaleko Pasłęka.

Tu po obejrzeniu muzeum kanału pierwszą pochylnią zjedziemy do leżącego 20m niżej kolejnego odcinka kanału wiodącego do następnej pochylni w Kątach. Tutaj powtarza się ekscytująca podróż po trawie. Taki rejs pozostanie w pamięci na zawsze!

Fot. Pochylnia, Archiwum Urzędu Miasta Ostróda


Śladami Wielkiego Astronoma

Mikołaj Kopernik to mieszkaniec Warmii i Fromborka znany na całym świecie. Mniej znany jest pięcioletni okres jego życia, gdy administrował dobrami kapituły warmińskiej w Olsztynie.

Po jego pobycie zachowała się tablica astronomiczna na zamku, a w pobliżu ławeczki z pomnikiem Wielkiego Astronoma zaczyna się Szlak Kopernikowski. Wiedzie on poprzez Dobre Miasto do Lidzbarka Warmińskiego, gdzie młody Kopernik troszczył się o zdrowie swego wuja – biskupa warmińskiego Łukasza Watzenrode.

A w wolnych chwilach opracował zarys teorii heliocentrycznej, którą sprecyzował potem w dziele De revolutionibus zredagowanym ostatecznie we Fromborku.

Fot. Zamek w Olsztynie, Adam Kulka


Golf na Mazurach? – oczywiście!

Nauka gry w golfa na Warmii i Mazurach? Owszem, taka niespodzianka czeka miłośników tej gry na obrzeżach Pasłęka, gdzie znajduje się znane nie tylko w Polsce 18-dołkowe trawiaste pole golfowe. A na wyznaczonym sześciodołkowym polu odbywają się zajęcia Akademii Golfa – jednorazowo może w nich uczestniczyć nawet do 100 adeptów tej dyscypliny.

Sand Valley Golf Club w Pasłęku zaprasza chętnych na trzygodzinne zajęcia w Akademii połączone z konkursami (miniturniejem). Nowicjusze poznają dzięki temu zasady gry, a także technikę uderzeń i zamachu kijem golfowym. Krótkie ćwiczenia mogą wciągnąć na całe długie życie!

Fot. Pole golfowe, www.sandvalley.pl


Tajemnicza Warmia

Warmia ma swoje tajemnicze miejsca związane również z dniem dzisiejszym. Oto zespół pałacowy Galiny koło Bartoszyc, a w nim stadnina z 80 końmi rasy trakeńskiej, holsztyńskiej i westfalskiej.

Pod okiem instruktorów dorośli mogą nauczyć się jazdy na końskim grzbiecie oraz powozić bryczkami, zaś dzieci – jazdy na kucykach lub w małych bryczkach zaprzężonych w kuce szetlandzkie. Zimą Galiny oferują kuligi i jazdę na nartach ciągniętych przez konia.

Nie mniej emocji dostarcza romantyczny rejs gondolą w poszukiwaniu bobrów na Łynie czy zwiedzanie przedzamcza w Lidzbarku Warmińskim, co oferuje Hotel Krasicki.

Na koniec wyprawy warto wpaść do Nowego Kawkowa koło Olsztyna. Powstało tutaj pierwsze w Polsce lawendowe muzeum! A jeśli szczęśliwie trafimy na porę kwitnienia lawendy, estetyczno- zapachowych wrażeń nikt nam nie odbierze.

Fot. Zamek w Lidzbarku Warmińskim, Wyd. Mazurskie Fortyfikacje


Region na ludowo

Folklor to element regionalnej tradycji. Przekonamy się o tym w Olsztynku, mazurskim miasteczku przy granicy z Warmią, gdzie od 1940 roku istnieje – przeniesione z Królewca – Muzeum Budownictwa Ludowego, potocznie zwane skansenem.

Na blisko 100 ha parku etnograficznego obejrzymy przegląd architektury wiejskiej całego regionu. A najmłodszych ucieszy widok gospodarskich zwierząt. Ze skansenu blisko do Huty Szkła Artystycznego, w której ze szkła odpadowego powstają oryginalne kielichy do piwa, kwiaty, ptaszki i świeczniki w formie aniołków.
Artystyczne wyroby trafiają do turystów, ale także są wysyłane do Anglii i Niemiec. Warto zobaczyć, jak powstają na miejscu, w samej hucie.

Z Olsztynka już niedaleko do Gietrzwałdu, a tu – Karczma Warmińska, serwująca takie regionalne potrawy jak dzyndzałki, żur warmiński, pyzy, kiszkę ziemniaczaną i dana z ryb. Na dziedzińcu karczmy wystawa wyrobów dawnego rzemiosła oraz wyposażenia kuźni i warsztatu tkackiego. A wieczorami widowisko z ludowymi tańcami i przyśpiewkami.

Fot. Skansen w Olsztynku, Wyd. Mazurskie Fortyfikacje


W cieniu malborskiej warowni

Chociaż Malbork leży w województwie pomorskim, to stąd wielki mistrz zakonny wysyłał wojska na Warmię i Mazury Zachodnie i sam wyruszył na bitwę pod Grunwaldem. Potężna gotycka warownia w Malborku sprawia imponujące wrażenie, nic więc dziwnego, że została uznana za jeden z siedmiu cudów Polski.

Co roku wprawia w zachwyt pół miliona turystów z całego świata. Niedawno otwarto do zwiedzania Ogrody Wielkich Mistrzów, do obejrzenia są też zbiory militariów, zabytków archeologicznych oraz jedne z najcenniejszych na świecie kolekcji wyrobów z bursztynu.

Mury z czerwonej cegły, wieże, baszty i dachy dobrze jest podziwiać podczas rejsu statkiem po rzece Nogat, nad którym stoi twierdza. A po zejściu z pokładu wsiadamy do kolejki turystycznej i ulicami Malborka jedziemy prosto do Dino Parku, by obejrzeć ponad 40 ruchomych stworów sprzed milionów lat. Dinozaury wydają dźwięki oraz imitują oddychanie. Najwyższy ma 8 metrów wysokości!

Fot. Zamek w Malborku, Wyd. Markowe Mazury

Sporty wodne

Pod względem sportów wodnych Mazury Zachodnie wcale nie są gorsze od Wielkich Jezior Mazurskich. A kto wie, czy nie mają więcej tego rodzaju atrakcji. Przykładem jest Ostróda, gdzie w samym centrum miasta nad jeziorem Drwęckim czeka na śmiałków wyciąg nart wodnych i wakeboardu.

Tor wodny liczy 800 m i jednorazowo zmieści 7–9 narciarzy. Ten sport można też uprawiać za motorówką, oczywiście w wyznaczonych miejscach. Ograniczeń nie ma za to wobec pasjonatów surfingu. Do pływania na desce – z żaglem lub bez – świetne są takie jeziora jak Drwęckie, Narie czy Jeziorak... Byle tylko wiatr i fala dopisały, ale z tym nie tu ma kłopotu!

Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko - Mazurskiego