Kultura - Rekordy Warmii i Mazur

Nasz region można poznawać na wiele sposobów. Dość oryginalnym podejściem do uprawiania turystyki jest poznawanie tego co naj..., czyli rekordów województwa warmińsko-mazurskiego. Zapewniamy, że z łatwością można ułożyć trasę wycieczki czy to samochodowej, czy rowerowej szlakiem wspomnianych osobliwości. Są to zarówno twory przyrody, jak i stworzone przez mieszkańców naszych ziem budowle. W tym dziale pokażemy dokonania ludzi.

Najwyższą budowlą w regionie i jednocześnie w Polsce jest maszt stacji nadawczej radia i telewizji w Olsztynie - Pieczewie. Został on wybudowany w 1969 roku i początkowo miał 330 metrów wysokości. Kilka lat później dodano do niego charakterystyczny tubus zawierający anteny, co zwiększyło wysokość masztu do 360 metrów. Programy radiowe nadawane z anten masztu w Pieczewie słyszalne są nawet w odległości ponad 150 km. Np. Radio Olsztyn dobrze słychać w niektórych dzielnicach Gdyni, a nawet Warszawy, w Królewcu czy na Mierzei Kurońskiej.

Maszty, kominy, to szczególny rodzaj konstrukcji. Poszukajmy więc najwyższego budynku w regionie. Znajduje się on w Elblągu. Jest nim górująca nad całym miastem wieża kościoła pw. św. Mikołaja. Ma ona 95 metrów wysokości. Kilka lat temu wolno było wchodzić na nią, by podziwiać rozległy widok. Przy dobrej pogodzie można było zobaczyć nie tylko Pasłęk, Krynicę Morską i Malbork, ale nawet przedmieścia Gdańska od strony rafinerii.

 

Jeżeli pod uwagę weźmiemy wielkość naw i długość kościoła, to palmę pierwszeństwa od ponad 600 lat dzierży katedra we Fromborku, zwana matką kościołów warmińskich. Ma niemal 100 metrów długości (dokładnie 96) i może pomieścić cztery razy więcej mieszkańców niż liczy miasto Frombork.

Kolejna imponująca budowla stoi we wsi Szymbark, nad jez. Szymbarskim. Są to ruiny największego zamku województwa warmińsko - mazurskiego o rozmiarach 97 x 72 m., z 12 basztami. Zamek powstał z inicjatywy kapituły pomezańskiej w poł. XIV w. Po sekularyzacji Prus wielokrotnie zmieniał właścicieli. Od XVIII w. do 1945 roku należał do rodziny Finckensteinów. Spalony został przez Rosjan kilka miesięcy po zajęciu Prus Wschodnich. Wśród wieści ciekawych i niesprawdzonych, ale przekazywanych po wojnie przez okoliczną ludność jest opowieść o tym, że właścicielom zamku udało się już po zdobyciu Prus przez Rosjan wywieźć najcenniejszy majątek konwojem oznakowanym znakami czerwonego krzyża. Do zamku z Iławy prowadzi znakowany szlak pieszy.

Żyjemy w Krainie Tysiąca Jezior naturalnych, nie dziwi więc , że zbiorniki sztuczne uchodzą naszej uwadze. Ale jeden z nich ma dość spore rozmiary, 2,5 km2 powierzchni, pięć kilometrów długości, głębokość sięga ponad 10 metrów. Powstał w 1916 roku po przegrodzeniu zaporą ziemną głębokiego wąwozu rzeki Pasłęki niedaleko wsi Pierzchały. Piętrzy rzekę i gromadzi wodę dla odległej o około 1 km elektrowni wodnej.

Wśród  budowli mających rekordowe wymiary nie może zabraknąć mostów. Najsłynniejsze z nich to wiadukty w Stańczykach. Linię kolejową z Gołdapi do Żytkiejm zaczęto budować przed I wojną światową, skończono zaś w 1926 roku. Biegła ona równolegle do granicy i na  długości do Pobłędzia przewidziana była jako dwutorowa, chociaż drugiego toru nigdy nie położono.

Wiadukty w Stańczykach, z których użytkowany był tylko północny, wybudowany w latach 1912 - 1914 (południowy powstał w latach 1923 - 1926) mają 36 m wysokości i 250 m długości. Pozwalają na pokonanie wąskiej i głębokiej doliny rzeczki Błędzianki. Miedzy bajki należy włożyć opowieści, że linii tej nigdy nie użytkowano. Nawet w rozkładzie jazdy na zimę 1944/45 przewidywano na tej trasie trzy pary pociągów na dobę.

Podobnie imponujący wysokością jest most kolejowy nad Wałszą w Pieniężnie, zachwycający lekką ażurową konstrukcją stalową. Nawet najwyższe drzewa Czarciej Doliny nie osiągają wysokości mostu.

Rekordy Warmii i Mazur pozwalają nieco inaczej spojrzeć na znane budowle, ale też odkryć osiągnięcia, które choć obok nas, pozostają w cieniu.

Źródło: W-M ROT / Marian Jurak
Fot. W-M ROT